sobota, 15 września 2012

No wreszcie romans!

Doczekałam się w końcu książki, która pomogła mi stworzyć wieczór idealny. Za oknem plucha, zimno i szaro, a w domu ciepłe światło lampki, róg kanapy (resztę okupują potworki), kocyk i czytanie. Lubię takie momenty wytchnienia, których nie mam zbyt dużo w ostatnim czasie. Ale zdarzyło się i potrzebna mi była lektura optymistyczna, z pozytywnym przesłaniem. Czasem tak mam, że przez jakiś czas nie mogę nawet słuchać o tak zwanej "literaturze z wysokiej półki", przeintelektualizowanie jest tak samo niebezpieczne jak inne przedawkowania:)) Trzeba mi czegoś prosto do serca, historii, co wzruszy, ale nie załamie. Nadziei mi trzeba, że jeszcze będzie przepięknie:) 

W takich wypadkach zawsze mogę liczyć na jedno z moich ulubionych wydawnictw - Bukowy Las. Zapałałam do niego wielką sympatią prawie od samego początku jego istnienia. Kiedy wróciłam z Paryża, szukałam książek, które by mi on nim przypominały i złagodziły smutek powrotu. I znalazłam całe mnóstwo w Bukowym Lesie. To nie mógł być przypadek, że ja tu potrzebuję pociechy, a nieopodal, we Wrocławiu, drukują mi tej pociechy całe tomy. Więc tak się do nich przykleiłam i nie opuszczam, a jeśli pojawia się coś z Paryżem w tle, to trafia prosto do mnie. Wszystkie paryskie tytuły BL znajdziecie na końcu tego wpisu. 

A miły wieczór zapewniły mi Sekretne składniki miłości Nicolasa Barreau. Co tu dużo pisać, książka jak znalazł dla mnie. Jest w niej Paryż, jest francuska kuchnia, jest wydawnictwo, książki i miłość. Oczywiście jest też pocieszenie i nadzieja na słońce po burzy. A tak mi teraz tego potrzeba:) 

Aurélie poznajemy w trudnym okresie jej życia. Niedawno straciła ukochanego tatę, który sam ją wychowywał po przedwczesnej śmierci żony. Był właścicielem uroczej restauracyjki na paryskim Saint-Germain-des-Prés. Jakby jedno nieszczęście nie wystarczyło, wkrótce porzucił ją ukochany mężczyzna. W dodatku zrobił to w sposób mało elegancki. Przygnieciona ciężarem bolesnych przeżyć, młoda kobieta błąka się bez celu po Paryżu. Jest zimny listopad, z nieba leje się deszcz, a ona staje na moście i spogląda na wody Sekwany. Zaniepokojony jej dziwnym zachowaniem policjant obawia się, że Aurélie chce rzucić się z mostu do rzeki. Oferuje jej pomoc i choć kobieta odmawia, dyskretnie ją śledzi. Ona natomiast robi wszystko, by się go pozbyć. Zaczyna uciekać, a w końcu wpada do małej księgarenki. Ta przypadkowa wizyta zmieni jej życie.



André pracuje w wydawnictwie i zajmuje się właśnie promocją książki niejakiego Roberta Millera, Anglika zakochanego w Paryżu. Szef każe mu ściągnąć autora do Paryża na spotkanie z czytelnikami. Nie wie, że Robert Miller nie istnieje, a bestseller napisał ktoś inny...


Losy Aurélie i André splotą się oczywiście, ale w jaki sposób, tego już nie zdradzę. Opowiedzą wam o tym sami, bo książka ma dwoje bohaterów, którzy na zmianę przedstawiają swoje historie. Możemy obserwować rozwój akcji z dwóch perspektyw. No krótko pisząc i nie bujając, podobało mi się. W dodatku ta cała otoczka plus przepis na moje ukochane ciasto czekoladowe. A niech tam, to mogę wam zdradzić:) Na końcu umieszczam przepis z książki. Smacznego!





A w tle Paryż, spacery po nim, moje ulubione miejsca, place de la Concorde, Jardin de Tuileries, ale też Saint-Germain-des-Prés, gdzie mieści się restauracja odziedziczona przez Aurélie - Le Temps de Cerises. Na rue Princesse, jednym z najbardziej urokliwych paryskich miejsc. Ulica prawdziwa, restauracje o tej nazwie również znajdziecie w stolicy Francji, ale nie w tym miejscu, to już fikcja literacka.



Rue Princesse

Czas Wiśni, chociaż ja wolę tłumaczenie Czas Czereśni, słodsze są. Tytuł jednej z najważniejszych piosenek w historii Francji, hymn Komuny Paryskiej.  Powstała w 1868 roku, a nadal jest śpiewana. Poniżej dwie wersje, klasyczna Yves'a Montanda i rockowa Noir Desir.

Le Temps des cerises w wersji Yves'a Montanda

Noir Désir



Oto moja restauracja Le Temps des Cerises w Marais, jednej z najfajniejszych dzielnic Paryża, gdzie na niewielkiej powierzchni sąsiadują ze sobą dwie społeczności: żydowska i homoseksualna. 

31, rue de la Cerisaie, MaraisParisFrance


Tutaj jeszcze jedna, której nie znam. Za to rozbawił mnie napis na drzwiach "Coupez vos portables. Bordel!" - Wyłączcie komórki. Cholera! Przepraszam, ale nie ma w polskim języku przekleństwa odpowiadającego bordel, aż dziw bierze, bo przecież czego, jak czego, ale przekleństw u nas nie brakuje. Tyle że są dużo mniej subtelne:)

18, rue de la Butte aux Cailles, Paris

A to autor, Nicolas Barreau, podobno Francuz, który ma księgarnię na lewym brzegu, ale nic o nim nie znalazłam... Nic a nic, oprócz notki z okładki...Za to kolejna jego książka wyszła w Niemczech. Może w niej jest ukryty klucz do tajemnicy:)


Gâteau au chocolat z mrożonym kremem pomarańczowym

Składniki:
100 g delikatnej gorzkiej czekolady, zawierającej co najmniej 70% kakao
2 jajka
35 g masła (solonego)
35 g brązowego cukru
25 g mąki
1 opakowanie cukru waniliowego
4 kostki czekolady dodatkowo

Czekoladę i masło roztopić w kąpieli wodnej. Jajka ubić, dodać cukier i cukier waniliowy. Mąkę wsypać do roztopionej czekolady.
 Dwie foremki (nie jakieś gigantyczne oczywiście - to moje wtrącenie:)) wysmarować masłem i oprószyć mąką. Następnie wypełnić ciastem do jednej trzeciej wysokości, na wierzchu położyć po dwie kostki czekolady i zalać resztą ciasta. Piec w rozgrzanym piekarniku w temperaturze 220 stopni przez 8-10 minut. Gâteaux au chocolat powinny być upieczone tylko z zewnątrz, a w środku płynne. Posypać cukrem pudrem i serwować letnie.

 Do nich podaje się mrożony krem pomarańczowy. Oto przepis:

Składniki:
3 pomarańcze malinowe
3 żółtka
100 g cukru pudru
szczypta soli
2 opakowania cukru waniliowego
1/4 l śmietany

Żółtka z cukrem, szczyptą soli i 3 łyżkami gorącej wody ubić mikserem na gęstą masę. Następnie dodać sok wyciśnięty z dwóch pomarańczy. Śmietanę ubić z cukrem waniliowym na sztywno i połączyć z kremem. Przelać do formy i mrozić przez noc. Podawać z gateau au chocolat, przyozdabiając wszystko plasterkami pomarańczy.

Bon appétit!


Z Paryżem w tle - Bukowy Las  przedstawia:


Claude i Camille Stephanie Cowell
Józefina- Józefina i Napoleon - Cesarzowa Józefina - Sandra Gulland
Lunch w ParyżuElizabeth Bard
Francja VichyRobert O. Paxton
Niedziela nad SekwanąSusan Vreeland
Madame Hemingway Paula McLain
Zakochana modelkaAlyson Richman
Ostatni akt -  Ellis Avery
Sekretne składniki miłościNicolas Barreau
Tancerka Degasa - Kathryn Wagner

i już niedługo  Kochanka Słońca - Sandra Gulland





6 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci tej książki.
    Ta książka i mnie by się również podobała tym bardziej, że lubię wszystko co francuskie a szczególnie muzykę i piosenkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tu trafiałam.
      Obydwa wykonania są świetne. Yves Montand to jedna z moich ulubionych postaci filmu i piosenki .

      Usuń
    2. Bardzo, bardzo się cieszę, że poznaję kolejną sympatyczkę kultury francuskiej. Wiwat siła internetu!

      Usuń
  2. Książka ta od wielu tygodni utrzymuje się na liści ebestsellerów Spiegla, a ja prześlizguję się nad jej okładką za każdym razem... Czemu nie wpadłam na nią miesiąc temu, szukając francuskiej powieści do wyzwania Kasi (Kącik z książką)?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że i bez wyzwania sięgnie pani po tę książkę.

      Usuń
  3. Bardzo lubię wydawnictwo Bukowy Las właśnie za owe poszanowanie Francji:)
    romanse jak najbardziej, to moja broszka:) Tej nie czytałam:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...