piątek, 30 listopada 2012

Klasa biznes też pije

Chodziłam wokół tej książki z wrogim nastawieniem. Picie. Opowieść o miłości, też mi historia! Dla mnie od lat picie to cholerne zło. Nie chodzi mi o okazyjne napicie się alkoholu i powrót do normalnego funkcjonowania. Mam na myśli alkoholizm wpływający destrukcyjnie na całe otoczenie pijącego. Moje nastawienie nie zmieniło się i podejrzewam, że już nigdy się nie zmieni, bo miałam to nieszczęście obserwować, jak picie niszczy wszystko wokół człowieka. Książka Caroline Knapp* otworzyła jednak w mojej głowie zamkniętą furtkę z napisem "zrozumienie". Jestem gotowa, by wysłuchać, jak to wygląda z perspektywy alkoholika. Przyjmuję wizję autorki, która swój nałóg przyrównała do miłości. Wierzę, że to musi być bardzo silne uczucie, jeśli jest się w stanie poświęcić dla niego całe swoje życie i życie najbliższych. Trzeba bardzo, bardzo kochać.





Caroline opowiada o swojej relacji z alkoholem, porównując ją do miłości do mężczyzny. Doświadcza takich samych uczuć, jak zakochana kobieta. Tęskni, chce być blisko, mieć go zawsze przy sobie, odlicza godziny, minuty i sekundy do kolejnego spotkania i jest szczęśliwa, gdy w końcu znajdzie się z nim tête-à-tête.  Każdy zna takie emocje w stosunku do drugiego człowieka. Autorka Picia. Opowieści o miłości doświadczyła ich stając się alkoholiczką i pijąc przez 20 lat. Byłby to niezły wynik w związku, niestety oddała te lata nałogowi. W książce starała się zrozumieć siebie samą, dociec, dlaczego właśnie ona dała się uwieść. Sięgnęła do dzieciństwa, zajrzała do swojego domu rodzinnego, gdzie alkohol był zawsze obecny, aby móc się zrelaksować. Ona wcześnie po ten środek na odprężenie sięgnęła, bo miała 14 lat. Prześledziła również swoje nieudane związki z mężczyznami i inne życiowe niepowodzenia. Wszystko to pchało ją w stronę butelki, ale to ona podjęła decyzję.  Tragizmu tej opowieści dodaje fakt, że Caroline Knapp zmarła na raka w wieku zaledwie 43 lat, z których dwadzieścia zabrało jej picie.

Caroline Knapp

Nie zszokowało mnie, że tę książkę napisała kobieta, do tego inteligentna, wykształcona, zdolna i dobrze sytuowana, czyli przeciwieństwo stereotypowego pijaka z jabolem w ręku. Kobiety  potrafią grać wiele życiowych ról jednocześnie, udaje im się więc i pić w ukryciu przed światem, a na zewnątrz udawać, że wszystko gra. Napatrzyłam się na tego typu pijące kobiety we Francji. Wiem, jak i ile potrafią pić, a przy tym oszukiwać, że nic złego się nie dzieje.. Wiem też, jak nisko mogą upadać, gdy pozwolą, żeby alkohol kierował ich życiem. Mimo to nie odczuwam litości, nie współczuję, dziś zaledwie stać mnie na próbę zrozumienia. To wszystko, co mogę z siebie wykrzesać. Jestem z tych, którzy oglądając "Wszyscy jesteśmy Chrystusami", mogą jedynie płakać, nawet wtedy, gdy inni rechoczą, podobnie przy "Żółtym szaliku". 

Do tej pory odcinałam się kompletnie od wersji drugiej strony i pewnie nadal tak będę robić. Zrobiłam wyjątek dla Caroline Knapp, pozwoliłam jej zasiać we mnie małe ziarno zrozumienia. Nie wiem, czy coś z tego wyrośnie, ale takie książki są bardzo potrzebne nie tylko tym, którzy się zmagają z nałogiem, ale również ich bliskim. Może komuś będzie łatwiej, może przestanie obwiniać siebie za zagubienie alkoholika, z którym żyje. Może... Najlepiej jednak by było, żeby po tę książkę sięgali ludzie zanim utopią całe życie w butelce, dopóki jest jeszcze czas na reakcję. Potem, nawet największy żal i skrucha niczego już nie naprawi. Nawet najlepiej napisana książka nie przywróci straconego czasu, nie zmieni krajobrazu po bitwie. Pół biedy z alkoholikiem, który się wykańcza, jego życie, gorzej, że wykańcza innych. Tego właśnie darować nie mogę, choć chciałabym zrozumieć. 

Przeczytaj zamiast pić!

*Caroline Knapp (1959-2002)- amerykańska pisarka i dziennikarka, 


Kto chce rozszerzyć horyzonty w tej kwestii:






Fundacja First rozpoczęła projekt Alkosfery. Picie w biznesklasie, którego celem jest zwrócenie uwagi na specyfikę alkoholizmu tzw. HFA, czyli wysokofunkcjonujących alkoholików (z ang. High-Functioning Alcoholic). Osoby z tej grupy mimo uzależnienia, osiągają sukcesy zawodowe, cieszą się poważaniem w swoim środowisku i nic nie wskazuje na to, że zmagają się z nałogiem.

W ramach pierwszego etapu akcji, który poświęcony jest sytuacji pijących szkodliwie i uzależnionych kobiet wydano amerykański bestseller Picie. Opowieść o miłości autorstwa Caroline Knapp. Autorka książki i bohaterka zarazem to przykład HFA - kobieta spełniona zawodowo, a jednocześnie osoba zmagająca się w ukryciu i samotności z chorobą alkoholową."

http://alcosfery.cumuluslab.com/ksi%C4%85%C5%BCka

2 komentarze:

  1. Znowu nadrabialam zaleglosci. Jakos mnie nie dziwi ze, nie ma pod tym postem ani jednego komentarza, jest to jeden z tematow na ktore lepiej sie nie wypowiadac, ale ja jestem dziwologiem i czesto zastanawiam sie nad tym o czym sie nie mowi. Temat alkocholizmu mnie interesuje i to nie tylko dlatego ze, niestety w rodzinie takowych mam, ale bardziej dlatego ze nurtuje mnie pytanie co powoduje ze, ludzie zaczynaja pic i wpadaja w nalog. Ja jak wiekszosc mlodych ludzi tez probowalam alkocholu w tajemnicy przed rodzicami,byly ogniska, prywatki ... ale nie znioslabym gdyby on mial mna rzadzic. Rozmawialam kiedys z alkocholikiem i on powiedzial tak: "bo wy nie wiecie jak to jest kiedy budze sie w o drugiej w nocy i mysle o piwie i kiedy budze sie rano pierwsze o czym mysle to piwo" A ksiazke sobie pewnie kupie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, u nas to ciągle niewygodny temat, chociaż Polacy piją jak gąbki i to picie się odbija na całych rodzinach. Ludzie jeżdżą samochodami po alkoholu, robią awantury, krzywdzą dzieci, a na to wszystko jest przyzwolenie społeczne, bo picie to prawie część naszej kultury (jak nie pije to pewnie kapuś albo martwy.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...