piątek, 19 kwietnia 2013

Ta kobieta

Cała afera z Wallis Simpson zawsze wydawała mi się groteskowa, ale i intrygująca. Ludzkie namiętności są fascynującym tematem książek, a od jakiegoś czasu (od kiedy zaczęłam się starzeć:P) bardziej ciekawią mnie historie prawdziwe niż fikcja, bo jak wiadomo życie pisze najlepsze scenariusze i to się świetnie potwierdza w historii "tej strasznej kobiety". Znak wydał jakiś czas temu jej biografię Ta kobieta Wallis Simpson napisaną przez Anne Sebba, a ja wczoraj się za nią zabrałam i przepadłam w niej na całą noc.



Ależ oni (Wallis i jej gapowaty eks-król) byli niedobraną, a zarazem dobraną parą. Zupełne przeciwieństwa, ale doskonale się dopasowujące. Ona władcza, o męskich cechach spowodowanych jakimś nieustalonym dotąd problemem natury fizjologicznej, on tchórzliwy, pierdołowaty i niezbyt zrównoważony. Ona rządziła i strofowała go jak dziecko, on słuchał i robił wszystko, by ją zadowolić. 

Wcale nie chciała jego abdykacji i całego tego poświęcenia. Wolałaby, żeby walczył o tron, a ją uczynił królową. Nie kochała go ponad wszystko i cała sytuacja nieco ja przerosła, gdy trzeba było podjąć ostateczne decyzje. Na żonę króla angielskiego raczej się nie nadawała, po amerykańsku zbyt bezpośrednia, według niektórych wprost bezczelna, z niewyparzonym językiem i bardzo swobodnym sposobem bycia, drażniła swoim brakiem gustu (z czasem znacznie się polepszył) i manier odpowiednich do obcowania z dworem królewskim. Ale to wszystko, co jedni wytykali jej jako wady, podbiło serce Edwarda VIII. Miłość jest ślepa i tyle. Kiedy nie uzyskał zgody na ślub z kochanką, abdykował i pobrali się w 1937 roku. Wallis czesał do ślubu zaprzyjaźniony z nią blisko nasz rodak, słynny fryzjer Antoine (Antoni Cierplikowski). To on był autorem jej charakterystycznej fryzury z przedziałkiem.

Oboje nie mieli wyczucia taktu i okoliczności. Cały świat obiegły zdjęcia roześmianej pary książęcej w towarzystwie Hitlera, czy Wallis besztającej męża w samochodzie, gdy myślała, że nikt nie widzi. Byli chyba parą egoistów, bardzo skoncentrowanych na sobie i w sumie, gdyby to krzywdy nikomu nie wyrządzało, to czemu nie. Tyle że po drodze narobili szkód na większą i mniejszą skalę. Bardzo ciekawy jest na przykład wątek byłego męża Wallis, który ożenił się później z jej najlepszą przyjaciółką. Wydaje się, że księżna Windsoru nadal coś do niego czuła, prowadziła z nim dwuznaczną korespondencję, nie pozwalając o sobie zapomnieć.





Biografia jest świetnie napisana. Analizuje najbardziej kontrowersyjne i tajemnicze fakty dotyczące Wallis i Edwarda. Oparta na bogatej bibliografii, odnosi się między innymi do kwestii wątpliwości dotyczących kobiecości pani Simpson czy też do stanu zdrowia psychicznego jej królewskiego wybranka. Dla wielu bowiem zaciętych krytyków tej pary był to związek mężczyzny z mężczyzną o mentalności dziecka. Jak było naprawdę? Tego już dowiecie się z książki.

Zresztą szukanie przyczyn po tylu latach i tak niczego nie zmieni. Historia się napisała, w dodatku za całkiem wygórowaną cenę, bo naprawdę trudno powiedzieć, nawet po lekturze tej biografii, czy Wallis była naprawdę szczęśliwa, czy tylko skazana na życie, jakie sama sobie wybrała, a od którego nie mogła później uciec. Ludzie nienawidzili ją za to, że odebrała Anglii króla, gdyby go potem porzuciła, trudno sobie nawet wyobrazić ich reakcje.

Ciekawa sprawa, że angielska rodzina królewska również nigdy jej nie wybaczyła. Na dworze królewskim została oficjalnie przyjęta przez Elżbietę II dopiero dwa lata przed śmiercią. W sumie dziwne, bo przecież jej Elżbieta zawdzięczała bycie królową. Ale kto by tam zrozumiał te wyższe sfery:P

W 2005 roku książę Karol poślubił jednak kobietę, którą kochał, również rozwódkę o nie najlepszej opinii i niezbyt lubianą bez utraty praw do tronu. Coś się jednak zmieniło, zapewne również dzięki Wallis i Edwardowi.


5 komentarzy:

  1. Kurczę, a mnie w tej książce czegoś zabrakło, jakoś mnie nie porwała. Ale może za dużo sobie po niej obiecywałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta seria to raczej biografie podane w sposób lekki, na pewno nie jest to Franszek z Miłoszem. Nie kopie zbyt głęboko, ale na tle na przykład biografii Maxa Factora zdecydowanie dużo lepsza.

      Usuń
    2. Wiesz, mnie nawet nie chodziło o dogłębne zbadanie tematu, może bardziej o sposób jej napisania, nie przekonał mnie styl i nie czytało mi się jej lekko.

      Usuń
  2. Para niezwykle intrygująca, był czas kiedy się wiele o niej słyszało, to znaczy ja słyszałam, gdyż już sporo lat żyję.)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach tą książkę. Postać Wallis Simson zaintrygowała mnie szczególnie po obejrzeniu filmu "W.E." opowiadającego o romansie Wallis z Edwardem. Naprawdę z całego serca polecam. Niby trochę przerysowany, ale klimat, muzyka, stroje oraz gra aktorska są na bardzo wysokim poziomie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...