poniedziałek, 1 czerwca 2015

Gdy mama pracuje dzieci się nie nudzą albo książka najlepszym przyjacielem matki i dziecka


Maj był dla mnie bardzo pracowitym miesiącem, bo promowałam moją książkę, a że model rodzinny mamy taki, jaki mamy, czyli zawsze i wszędzie razem, Potworki towarzyszyły mi dzielnie. Całe szczęście, że przed wyjazdem, w ostatniej chwili, wepchnęłam do walizki dwie świetne książki Naszej Księgarni. Ponieważ na atrakcje czysto dziecięce nie było czasu, w ciężkich chwilach ratowaliśmy się czytaniem. Dzięki temu szkody poczynione przez chłopców były znacznie mniejsze. Ot, drobna demolka poczekalni w Pytaniu na Śniadanie i dwie czy trzy bójki na Stadionie Narodowym. W sumie, jak na ich możliwości, drobnostki.

Pierwsza pozycja zadziałała na mnie jak Proustowska madeleine i przeniosła mnie wprost do dzieciństwa. Ileż w niej wspaniałych wspomnień z czasów odkrywania magii książek! A te ilustracje! Prawdziwe dzieła sztuki, które od razu chce się w ramki oprawiać i w dziecięcym pokoju wieszać na ścianach. Jeszcze mam na półkach te książeczki, które złożyły się na ten piękny zbiór. Cieszę się bardzo, że i moje dzieci mają swój egzemplarz i zatapiają się w nim tak jak ja kiedyś. A tam Bahdaj, Świrczyńska, Bechlerowa. I Prawie wszystkie przygody Zuzanny Ady Kopcińskiej i Zajączek z rozbitego lusterka. Zanim oddałam dzieciom, musiałam sama nacieszyć się tą niezwykłą książką. 





Żeby nie było, że moje Potworki tylko na klasyce jadą, polecam też pozycję wspólczesnego autora, który, moim zdaniem, powoli sam staje się klasykiem literatury dziecięcej. Świadczy o tym książka Kasdepke dzieciom wpisująca się doskonale w znaną już i uwielbianą serię, na którą składają się takie tytuły jak Brzechwa dzieciom, Tuwim dzieciom czy Osiecka dzieciom. Tom zbierający dorobek pisarski ostatnich lat jest jak najbardziej uzasadniony, bo Grzegorz Kasdepke ma czym się pochwalić. W książce są bajki, zgrupowane w rozdziale Bajkolandia, są opowieści o Bodziu i Pulpecie, o Mai i Filipie, o Kacprze, jest też piękny rozdział O uczuciach, no i jest nasz ulubiony detektyw Pozytywka. Bo oczywiście twórczość Grzegorza Kasdepke nie jest nam obca, moi chłopcy już dobrze znają i kochają, ale i ten zacny tom znalazł od razu swoje miejsce w naszym domu pełnym książek. A ostatnio odwiedził z Mławę, Warszawę i Kielce.



Książki dziecięce Naszej Księgarni biorę w ciemno, jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Jest to jedno z niewielu wydawnictw, które nie poświęciło jakości dla profitów. Dlatego trwam przy nim wiernie, bo za taką dbałość o czytelnika lojalność się po prostu należy.

1 komentarz:

  1. Kiedyś było nieśmiertelne "Poczytaj mi Mamo".

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...